Może jeszcze o tym nie wiecie, bo tytuł i adres
bloga były zbyt mało sugestywne, ale jestem mangozjebem ogromnie zakochanym w
herbacie. Uwielbiam wszystkie nowości, niezwykłości, a także i zwykłości – z
różnych przedziałów cenowych. Wobec tego na moim nowym – bardzo modnym,
bo prawie że lifestlowym – blogusiu nie może zabraknąć mnóstwa wpisów na temat
tak zacnego napoju.
W swojej kolekcji posiadam dwie pełne szuflady,
jedną szafkę i pół blatu herbat rożnych firm, pochodzących z różnych krajów.
Zacznę jednak od tych, które przyszły do mnie zaledwie kilka dni temu w
paczuszce z: http://skelzherbatami.pl.
